Everything's fine

 

Sto razy myślałem: Nowy Jork to katastrofa, a pięćdziesiąt: To piękna katastrofa.

 

– Le Corbusier, Kiedy katedry były białe

Rekordowe nierówności społeczne, sprywatyzowane więziennictwo tworzące nowoczesne formy niewolnictwa, wysoki poziom zabójstw, powszechne uzależnienia od leków – wiele z czynników obecnych od lat w USA zdaje się być blisko punktu przesilenia. Duża część społeczeństwa zaś tkwi w niezachwianej wierze w wielkość swojego kraju, która usypia krytyczne myślenie i staje się specyficznie amerykańską formą apatii. Jest szansa że na czas życia mojej generacji przypadnie obserwowanie rozpadu tego imperium.

Upadek jednak nie jest równy w czasie i przestrzeni – jeśli Detroit może być przykładem etapu końcowego dekadencji, to Nowy Jork można oglądać jak początkowe sceny klasycznie zbudowanego filmu katastroficznego: ukryte apokaliptyczne procesy nabierają na sile, ich przesłanki są wypierane przez uczestników dramatu, aż do krytycznego momentu w którym destrukcja rozpęta się bezpowrotnie i z całą mocą. Przejmując tę filmową narrację szukam stanu ukrytego napięcia na ulicach miasta.

2018

© Baltazar Fajto 2018